czwartek, 4 września 2014

Grzyby marynowane. Najprostszy, smaczny przepis.







Wczoraj, późnym wieczorem, zupełnie niespodziewanie zostałam obdarowana wiaderkiem grzybów prosto z lasu. Nie powiem, że się ucieszyłam. Bo późno, bo rano trzeba wcześnie wstać, bo to tyle roboty. Ale cóż, jedzenia nie lubię wyrzucać, a grzybki bardzo lubię to za długo się nie złościłam :) Zabrałam się za pracę. Połowę z niej wykonał mój osobisty mąż ( który to przyczynił się do dostarczenia owego wiaderka do domu ) czyli oczyścił grzyby. Ja zajęłam się ich przetwarzaniem. Część wysuszyłam w piekarniku,część zasmażyłam, poporcjowałam i zamroziłam a wszystkie najmniejsze zamarynowałam w słoiczkach. Skończyliśmy blisko godziny 23.30 , ale dziś wiem, że było warto :)
Do marynowania wybrałam najmniejsze okazy i ulokowałam je w malutkich słoiczkach po majonezie, tak aby były na jeden raz. Zalewy mi trochę zostało, dokupię małych pieczarek i będą jeszcze ze dwa słoiczki.
Polecam :)

Składniki
- 1 kg grzybów
- cebula 2 szt.

Zalewa
- 2 szklanki wody
- 1/2 szklanki octu 10%
- 1/2 łyżeczki cukru
- 1 łyżka soli
- ziele angielskie, listek laurowy,pieprz w ziarenkach

Wykonanie
Oczyszczone grzybki starannie wypłukałam, zalałam wodą i gotowałam ok. 20-30 minut ( w zależności od wielkości ). W osobnym naczyniu przygotowałam zalewę dodając do niej pokrojoną w piórka cebulę. Zalewę gotowałam ok. 10 minut.
Odcedzone grzybki nałożyłam do wyprażonych słoiczków, zalałam gorącą zalewą wraz cebulą, tak aby grzybki były całkiem przykryte.
Pasteryzowałam 10 minut.
Smacznego :)



2 komentarze:

  1. A czy nie wychodzą Ci zbyt "octowe"? Jeśli tak, to polecam nie zalewać gorącą zalewą, ale ostudzoną i pasteryzować wówczas trochę dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj :) Grzyby z tego przepisu przygotowuję od lat i są naprawdę łagodne,dodaję tylko pół szkl.octu.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń